• Marta Zaremba

Jak dżuma zmieniła wygląd Apulii?


Dżuma to wysoce śmiertelna, bakteryjna choroba zakaźna. Największe żniwo zebrała w Europie w połowie XIV wieku, kiedy to według szacunków zmarło na nią od 1/3 do nawet połowy mieszkańców kontynentu. Pojawienie się czarnej śmierci traktowano jako karę za grzechy. Często o jej wywoływanie oskarżano Żydów, którzy rzekomo celowo zatruwali wodę w studniach, co oczywiście było nieprawdą. Zaraza pojawiała się w Europie systematycznie, w pewnych odstępach czasu, aż do końca XVIII wieku. Na terenie Włoch wyjątkowo śmiertelna była epidemia z połowy XVII wieku, która dotknęła również obszar dzisiejszej Apulii i częściowo wpłynęła na jej wygląd.


Czarna śmierć dociera do Apulii


Region ten, ze względu na swoją pozycję geograficzną, długą linię brzegową i liczne porty był na nią szczególnie narażony. Chorobę przenosiły szczury i pchły znajdujące się w towarach na statkach pochodzących z Dalekiego Wschodu. Brrr... gryzonie zaczęły rozprzestrzeniać się w miastach portowych. Gdy szczury umierały, pchły szukały nowego żywiciela i przeskakiwały na ludzi. Do zakażenia dochodziło poprzez pokąsanie. Następnie wśród ludności dżuma przenoszona była drogą kropelkową. Najwięcej osób zmarło na terenach gęsto zaludnionych. Zanim zaraza dotarła do Apulii, pojawiła się na Sycylii i w Kampanii. Bogaci arystokraci uciekali od niej do swoich letnich rezydencji poza miastami, izolując się od społeczeństwa. Biedota starała się znaleźć schronienie, gdzie tylko się da. W taki sposób zakażeni, u których nie pojawiły się jeszcze pierwsze objawy, przyczyniali się do rozprzestrzenienia choroby. Czy dżuma mogła wpłynąć na wygląd Apulii? Okazuje się, że tak!



Apulijska religijność w obliczu epidemii


W obliczu niewytłumaczalnych wydarzeń ludność zwracała się z prośbą o pomoc do sił wyższych. Z tego też powodu mieszkańcy Apulii zaczęli organizować procesje z prośbą o przebaczenie grzechów i zakończenie zarazy, które prawdopodobnie odniosły jednak przeciwny skutek. W samym Bari zmarło około 12 tysięcy osób. Największym beneficjentem epidemii został Kościół. Duchowni zachęcali umierających, aby przekazywali swój majątek na jego rzecz w zamian za obietnice zbawienia. W taki sposób miejsca kultu pozyskały nowe obrazy i rzeźby świętych i Maryi. W bazylice świętego Mikołaja w Bari, krótko po ustaniu dżumy, powstał okazały, pozłacany sufit z ogromnymi malowidłami. Religijni i bogobojni chorzy chętnie wyzbywali się doczesnych dóbr w imię wiecznego życia. Zaraza wpłynęła więc także na sztukę sakralną regionu i wzbogacenie się Kościoła.

Władze Bari licząc na wstawiennictwo Świętego Michała Archanioła w walce ze śmiercionośną chorobą zdecydowały o wysłaniu specjalnej delegacji do Monte Sant’Angelo. Przedstawiciele miasta z groty, w której według tradycji kilkukrotnie objawił się anioł, przywieźli fragmenty skały, następnie wmurowane w fasady najważniejszych budynków stolicy regionu. Na drzwiach domów wycinano krzyże mające chronić ich mieszkańców. Zamykano bramy wjazdowe, tworzono miejsca odosobnienia chorych, zabijano bezpańskie psy i koty. Ze względów higienicznych zaczęto przenosić cmentarze na tereny z dala od centrum. Pozwoliło to na ograniczenie rozprzestrzeniania się chorób, a zwyczaj ten przetrwał do naszych czasów. W poprzednich stuleciach wierni najczęściej chowani byli w okolicy kaplic i kościołów.



Wapno w walce z dżumą

Jednym z najważniejszych elementów walki z dżumą, który wpłynął na wygląd apulijskich miasteczek był nakaz bielenia budynków wapnem, wydawany przez niektóre władze miejskie. Dezynfekujące właściwości wapna znane były od wieków. Trzeba pamiętać, że domy budowane były bardzo blisko siebie. Nie było w nich bieżącej wody, miasta pozbawione były kanalizacji, nieczystości spływały po ulicach. Higiena stała na bardzo niskim poziomie. Każdy, kto był w Apulii przynajmniej raz na pewno zwrócił uwagę na charakterystyczną dla niej białą zabudowę i wąskie uliczki, głównie w starszych częściach miast. Wystarczy wspomnieć wznoszące się na wzgórzu Ostuni, które nie przez przypadek otrzymało przydomek città bianca, Locorotondo, Cisternino, Ceglie Messapica, czy Martina Franca. Zwyczaj bielenia domów przetrwał do dzisiaj, a białe, apulijskie starówki, zwłaszcza w Dolinie Itria, wyróżniają Apulię na tle innych włoskich regionów.


Błękitne miasteczko

Jest w Apulii jeszcze jedno wyjątkowe miejsce, na którego wygląd wpłynęła bezpośrednio epidemia dżumy. Mowa o położonym około 20 kilometrów od Bari miasteczku Casamassima. Średniowieczna starówka utrzymana jest w różnych odcieniach błękitu – stąd włoskie określenie – paese azzurro. Dlaczego Casamassima w przeciwieństwie do innych apulijskich miejscowości może poszczycić się niebieską zabudową? Według najpopularniejszej teorii jeden z arystokratów, Michele Vazz, w czasie gdy w okolicy szalała dżuma, ofiarował miasteczko Maryi, z którą kojarzony jest błękit i przekonał mieszkańców do malowania domów wapnem z niebieskim barwnikiem. Mężczyzna modlił się i błagał o oszczędzenie okolicznej ludności przed śmiercionośną chorobą. I rzeczywiście, miasteczko nie poniosło wielkich strat. Jako symbol wdzięczności i oddania Maryi mieszkańcy Casamassima malują swoje domy na niebiesku aż do dzisiaj.





Koniec dżumy...czy aby na pewno?

Dżuma nigdy nie zniknęła całkowicie, ale dzięki poprawie w zakresie higieny pojawia się bardzo rzadko. Corocznie odnotowuje się od kilkudziesięciu do kilkuset przypadków w różnych częściach świata. Wcześnie wykryta, jest wyleczalna, chorych leczy się antybiotykami. Jak się okazuje epidemie w pewnym stopniu mogą oddziaływać na wygląd poszczególnych miejsc. W przypadku Apulii są to przede wszystkim liczne białe miasteczka, które dzisiaj zachwycają odwiedzających je turystów.


76 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie