• Gosia Harasimowicz

Napij się kawy...po włosku

Zaktualizowano: 26 mar 2021

Ci prendiamo un caffé? (pl. napijemy się kawy?) - we Włoszech pytanie to najprawdopodobniej zadawane jest o wiele częściej niż w innych częściach świata. Ci prendiamo un caffé? Usłyszeć je można w każdym miejscu i o każdej porze. W pracy, na uniwersytecie, plaży i stacji benzynowej. Pytanie to jest również nieodłącznym elementem włoskiego wieczoru.,

ci prendiamo un caffé? - powiedzą włosi po zjedzeniu obfitej kolacji.

Włoskie 25 ml


Po włosku, un caffé, poza tym, że oznacza kawę wskazuje też jej określony rodzaj - espresso. Fakt ten często jest przyczyną nieporozumień Włochów z cudzoziemcami. O ile, turyści przyjeżdżający do Włoch przyzwyczajeni są już do podawanej tam "dozy" kawy, to Włosi często jeszcze bywają zaskoczeni kiedy za granicą Italii po zamówieniu coffee otrzymują, jak to mówią, una sciacquetta ( pl. płukanka do ust - czyli espresso połączone z nadmierną ilością wody). Według tradycyjnej receptury idealne espresso zrobione będzie w ekspresie ciśnieniowym przy temperaturze ok. 90 stopni i podane w filiżance w temperaturze 40 stopni. Włoska tradycja mówi o 7 gramach zmielonej kawy na 25 ml gęstego naparu. Często wydaję nam się, że dawka kofeiny w jednym shot'cie espresso będzie znacznie wyższa niż ta w kubku kawy americano. Jest to jednak nieprawda! W rzeczywistości porcja kawy americano odpowiada 3 shot'om espresso. W Stanach Zjednoczonych, zakupiony rano (często w drive thru*!) kubek gorącej, czarnej kawy spożywany jest przez Amerykanów jeszcze dobrych kilka godzin. Włosi w tym samym czasie znajdą już kilka powodów, a może wymówek, by znów zapytać ci prendiamo un caffé? i zrobić sobie przerwę. We Włoszech, tak naprawdę nie chodzi tylko o dawkę spożywanej kofeiny. Picie kawy to rytuał.





"Wystarczy, że życie jest gorzkie, posłodź tę kawę"


Rytuał ten jest nieodłącznym elementem kultury - nie bez powodu filiżanka espresso to znak rozpoznawczy Włochów. :) Od 5 minutowej chiacchieraty (pl. pogawędki) do godzinnych (przy pustych już filiżankach) rozmów. Czasami z koleżanką, innym razem z kelnerem przy barze. Wystarczy, że życie jest gorzkie, posłodź tę kawę! - zwykła mówić moja 90 letnia sąsiadka, kiedy co niedzielę zapraszała mnie do swojego mieszkania, aby wspólnie wypić zaparzane przez nią espresso. Stałym elementem każdej włoskiej kuchni, niezbędnym to przyrządzenia un caffé w domu jest moka. Na rynku dostępne są one w różnych kolorach i rozmiarach, a wielkość takich kawiarek mierzona jest w ilości filiżanek do kawy, które w nich przyrządzimy (1TZ - 1 tazzina; 12TZ - 12 tazzine). Nie bez znaczenia jest również marka kawiarki. Przywiązani do rodzimych marek Włosi, zazwyczaj wybierają pioniera i twórcę włoskich zaparzarek - Bialetti. Historia marki sięga roku 1933, kiedy Alfonso Bialetti, przyglądając się swojej żonie, króra robiąc pranie w tradycyjny sposób, wygotowywała ubrania, wpadł na pomysł stworzenia opierającej się na tym samym systemie kawiarki. Niedługo potem rozpoczęła się produkcja włoskich zaparzarek, które przygotowywać miały


"Il caffè come quello del bar" - kawę jak w barze"


O wszystkim i o niczym. A tematów, jak i chęci do rozmów, Włochom nigdy nie brakuje. Sącząc 25ml tego magicznego napoju rozmawiać można dosłownie, o wszystkim i o niczym. I coś co może wydawać się nam, mieszkańcom Europy północnej, niemożliwe, jednym z poruszanych tematów jest często nieodpowiadająca Włochom pogoda. Latem Włosi narzekać będą na zbyt parne i upalne dni - quanto fa caldo, no? non si puo respirare! (ale dzisiaj gorąco? nie można oddychać!), a podczas zimowych dni powiedzą "fa un freddo cane (zimno jak diabli). Ponadto usłyszeć można o najładniejszej plaży w regionie (tak, zazwyczaj będzie to ta w miejscowości z której pochodzi nasz interlokutor); nowym chłopaku kuzynki, czy też słynnych włoskich saldi* (wyprzedażach) w Zarze. Nieodłącznym elementem rozmowy będzie również komentarz dot. spożywanego akurat espresso i lokalu, w którym zostało ono zrobione. Qua fanno bene il caffé - dobrze robią tutaj kawę. Warto dodać, że Włosi są bardzo nieufni względem nowinek, a sieciówki gastronomiczne omijają raczej szerokim łukiem. Dowodem na to może być fakt, że pierwszy Starbucks we Włoszech powstał dopiero w 2018 roku. Lokal znajduje się w Mediolanie i uczęszczany jest głównie przez obcokrajowców. Włosi kawę wypiją w lokalnych, często umieszczonych na parterze własnego bloku, barach.

Kiedy pytam Włochów, co tak naprawdę znaczy dla nich kawa, odpowiadają, że to nie tylko napój, ale moment dzielenia emocji z drugą osobą. Wolą kawę w barze niż w domu, bo tam zawsze mogą napić się jej w towarzystwie drugiej osoby. Kawa to wymówka na chwilę przerwy, na którą zawsze można, a nawet trzeba znaleźć czas. Czy Włochy istniałyby bez kawy? – Assolutamente no! E’ come se ci togliessi pizza e pasta! Non sarebbe l’Italia! – oczywiście, że nie! To tak jakby zabrali nam pizze i makaron! To nie byłaby Italia!

* w Stanach Zjednoczonych punkty drive-thru posiada zarówno większość zakładów gastronomicznych (w tym starbucks i dunkin donuts) jak i banki, pralnie, kwiaciarnie i apteki. *saldi - wielkie włoskie wyprzedaże w styczniu i na przełomie lipca i sierpnia.


Tekst: Małgorzata Harasimowicz

130 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie